Akademia Magii Novakid

Akademia Magii Novakid, rozdział 18

Kto by pomyślał, że obcy się rozdzielą! Leśny Duszek nie mógł się zdecydować,
czy interweniować, czy nie. Wcale nie martwił się o tych, którzy poszli w lewo –
magiczne jagody nie były dobre na trawienie, ale są świetną nauczką dla każdego, kto
życzył źle lasowi.
Jednak ci, którzy poszli w prawo… Kiedyś na prawo od krzaków była duża Polana
Szczęścia, ale w czasie istnienia lasu, pojawiły się tam wody gruntowe i „połknęły”
połowę polany, zamieniając ją w Bagno Rozpaczy. Oczywiście nie było w tym nic
strasznego, bo zwykle zanim jesteśmy naprawdę szczęśliwi, znajdujemy się w
punkcie rozpaczy, kiedy to wydaje się nam, że nic nie układa się po naszej myśli.
Nasi podróżnicy zmierzali prosto do Bagna Rozpaczy i jeśli byli dobrymi istotami,
trzeba było ich uratować. Leśny Duszek wahał się, czy to zrobić czy nie? Ostatecznie
decyzja przyszła do niego sama.
– Stworzę wąską ścieżkę pośrodku bagna. Jeśli wytrwają, dotrą na Polanę
Szczęścia, – zdecydował Leśny Duszek.

Duszek natychmiast dotarł do odpowiedniego miejsca i machnął swoją liściastą
ręką. Liście na okolicznych drzewach zaszeleściły w odpowiedzi, niektóre z nich
odłamały się i opadły na środek bagna. Pojawiła się długa zielona ścieżka. Leśny
Duszek stanął na ścieżce z wielką, zakrzywioną jak korzeń dłonią: ziemia zapadła się,
ale nie poszła na dno pod jego ciężarem…

Przeczytaj kontynuację pod linkiem:
PDF – Rozdział osiemnasty Akademia magii Novakid

Leave a Reply

%d bloggers like this: