Akademia Magii Novakid

Akademia Magii Novakid, rozdział 11

On był dobrym chłopcem. Prawie nigdy nie był niegrzeczny i praktycznie nie psocił
na lekcjach. Warto szczerze powiedzieć, że nie był też najlepszym uczniem, ale wierzę, że
to tylko kwestia czasu. Wielu złych uczniów z czasem zaczyna uczyć się dobrze. Takie
przypadki są wszechobecne, — zaznaczył pan Ludo Vic, przystojny rudy lis, który wyrósł
w murach akademii z nierozumnego liska na niezrównanego Ludo Vica — nauczyciela
literatury pięknej i poezji magicznej.
— Co ma pan na myśli, mówiąc, że on nie był najlepszym uczniem? — zapytała Luna.
— Czy był uczniem, który miał same dwójki? — wprost zapytał Astro.
— Astro, jak możesz tak mówić? — oburzyła się Luna.
— Przepraszam. Po prostu pomyślałem, że będzie nam łatwiej to zrozumieć, —
przeprosił Astro.
— Moi przyjaciele, rzeczywiście oboje jesteście niedaleko od prawdy, — spokojnie
kontynuował Ludo Vic. — W rzeczywistości Niki był dość… leniwym uczniem. Mógłby
osiągnąć znacznie lepsze wyniki, jeśli więcej czasu poświęcałby nauce słownictwa i
literatury, wymowie i układaniu wierszy. O, właśnie dotarliśmy do drzwi jego pokoju.
Pokój Peggi

 

Przeczytaj kontynuację pod linkiem:

PDF – Rozdział jedenasty Akademia magii Novakid.

Leave a Reply

%d bloggers like this: