Akademia Magii Novakid

Akademia Magii Novakid, rozdział 10

Tak więc, nie widzieliśmy już więcej śladów gremlina, a sprawa związana z garnkiem nie jest też na razie jasna. Można z tego wywnioskować, że gremlin albo zniknął, albo się schował. Uczeń z Wydziału Magicznej Mowy również nadal się nie odnalazł. Oznacza to, że… — Musimy pójść go poszukać! — wykrzyknęła Luna. — Całkiem słusznie! Może wyjaśnienie tej sprawy, mój drogi Watsonie, da nam wskazówkę do rozwiązania tajemnicy pojawienia się i zniknięcia gremlina w szkole, — kontynuował Astro. — Jaki Watsonie? Astro, a ty co, zapomniałeś jak mam na imię? — Nie, nie zapomniałem. Po prostu angielski pisarz Arthur Conan Doyle napisał wiele książek o detektywie Sherlocku Holmesie i jego asystencie doktorze Watsonie, w których prowadzą oni dochodzenia w sprawie różnych tajemniczych przestępstw. Całkiem jak my! Dlatego pomyślałem, że też mogę czasem nazywać cię doktorem Watsonem. — Wychodzi na to, że ty jesteś Sherlockiem Holmesem? — Zgadza się, doktorze Watson! — Aby być Sherlockiem Holmesem, nie wystarczy prowadzić śledztwa, trzeba jeszcze mieć analityczny sposób myślenia, młody człowieku, — nagle do rozmowy dwóch przyjaciół wtrąciła się sowa, która pojawiła się nie wiadomo skąd.  
Przeczytaj kontynuację pod linkiem:

PDF – Rozdział dziesiąty Akademia magii Novakid.

Leave a Reply

%d bloggers like this: