Akademia Magii Novakid

Akademia Magii Novakid, rozdział 7

…w którym Astro i Luna pokonują dziesięć biegów schodowych
i poznają po drodze kompletną historię androidów

Nazywam się Marty. Jestem androidem dwudziestego piątego pokolenia,
posiadającym umiejętność samodzielnego myślenia i zdolność do podejmowania
świadomych decyzji.
Przed Luną i Astro stał ktoś, trochę podobny do beczułki, tylko że ta „beczułka” miała
metalowe nóżki, rączki (jako znak przyjaźni android wyciągnął jedną z nich) i duże
okrągłe oczy-iluminatory.
— Nazywam się Luna, — Luna ostrożnie uścisnęła metalową łapkę swojego nowego
przyjaciela.
— A ja jestem — Astro, — Astro także uścisnął łapkę Marty’ego.

Marty opowiada o sobie Astro and the Moon

— Bardzo mi miło, przyjaciele! — wykrzyknął Marty. — Profesor Novus Wizword
poprosił mnie, abym pomógł wam w dochodzeniu.
— Dwa dni temu na Wydziale Magicznej Mowy zniknął uczeń, a w budynku
akademii pojawił się gremlin, którego próbowaliśmy złapać, — zaczęła z przejęciem
opowiadać Luna.
— Tak, profesor Novus uczynił nas swoimi nowymi pomocnikami i polecił
przeprowadzenie śledztwa w sprawie tych tajemniczych wydarzeń, — z bardzo
poważną miną kontynuował opowieść Astro.
— A jak możesz nam pomóc? — zapytała Luna. — Co potrafisz robić?
— Przyjaciele, moja funkcjonalność techniczna jest niezwykle wysoka. Mogę na
przykład badać ściany metodą echolokacji i skanowania termicznego, przeprowadzać
analizy znalezionych próbek i określać ich przynależność do tego lub innego obiektu.
Potrafię również symulować ruch obiektu, a nawet sposób jego zachowania w
przypadku wystarczającej ilości danych wyjściowych. Oprócz tego, potrafię…

 

Przeczytaj kontynuację pod linkiem:​

PDF – Rozdział siódmy Akademia magii Novakid.

Leave a Reply

%d bloggers like this: