Akademia Magii Novakid

Akademia Magii Novakid, rozdział 6

…w którym wychodzi na jaw jeszcze jedno zaginięcie

Alexa męczyło przed zaśnięciem tylko jedno pytanie: czy jutro rano
znajdzie w kuchni lub w jednym z pokojów Bartolomiaua. Kot teleportował się z
biblioteki albo z powrotem do domu, albo… O drugim wariancie Alex nie chciał nawet
myśleć. Ale prawdopodobieństwo tego, że jego ulubiony kot przepadł, było duże. Alex
nie mógł zasnąć do drugiej i przewracał się z boku na bok pod kołdrą, a przez resztę
nocy miał koszmary o tym, jak Bartolomiau odlatuje gdzieś w przestrzeń kosmiczną, a
on nie może go uratować.
Dlatego, kiedy rano mama obudziła Alexa, chłopiec był niezadowolony. Jasne, kto
by chciał iść do szkoły na pierwszą lekcję, jeśli wcale się nie wyspał. Ale, przypominając
sobie o swoich wczorajszych obawach, Alex nie złościł się, tylko zapytał:
— Ma-a-mo-o, nie widziałaś rano Bartolomiaua?

— Nie, jeszcze nie. Pewnie gdzieś śpi. A dlaczego?

Przeczytaj kontynuację pod linkiem:​

PDF – Rozdział szósty Akademia magii Novakid.

Leave a Reply

%d bloggers like this: