Akademia Magii Novakid

Akademia Magii Novakid, rozdział 4

…w którym ktoś puszysty nagle wyłoni się z ciemności i wymyśli świetny plan

Wszyscy milczeli. Dyskusja jawnie zabrnęła w ślepą uliczkę. I wtedy, jak to często
bywa w życiu, rozwiązanie pojawiło się samo.
— Wiem! — rozbrzmiał głos dochodzący z ciemności.
— Kto tu jest? — trójka przyjaciół zapytała jednocześnie.
— Możecie być spokojni, jestem waszym przyjacielem. Wiem, jak rozwiązać
wasz problem. — Z półmroku wyłoniły się zarysy kogoś dużego, puszystego z długim
ogonem. Kiedy tajemniczy nieznajomy podszedł bliżej do przyjaciół, rozpoznali w nim
kota. Alex nie od razu rozpoznał swojego domowego ulubieńca, ponieważ Bartolomiau
bardzo się zmienił. W tej części świata, podobnie jak Luna, chodził na dwóch łapach,
wskutek czego wydawał się dużo większy i wyższy niż zwykle.

— Pozwólcie, że przedstawię się wszystkim tym, którzy mnie nie znają: rodowy
zjadacz śmietany i mleka, kawaler orderu Trzech parówek, Bartolomiau, Georg
Innocenty Szósty. Magiczny kot w szóstym pokoleniu.
Alex nie wiedział nawet, co powiedzieć. Już od dwóch lat uczył się w Akademii
Magii, ale dopiero teraz dowiedział się, że jego Bartolomiau jest jakimś magicznym
kotem. Dla niego on zawsze był małym puszystym leniuchem, który albo coś jadł, albo
gdzieś spał.
— Bartolomiau…

 

Przeczytaj kontynuację pod linkiem:

PDF – Rozdział czwarty Akademia magii Novakid.

Leave a Reply

%d bloggers like this: