Akademia Magii Novakid

Akademia Magii Novakid, rozdział 2

…w którym poznamy Le O’Capri, dowiemy się o jeszcze
jednym niepokojącym wydarzeniu, a Luna i Astro udadzą się
na spotkanie z gremlinem

Przyjaciele moi, mam dla was pierwsze zadanie!
Gdy tylko Novus Wizword wypowiedział te słowa, ktoś zapukał do drzwi.
— Kogo tam jeszcze niesie? — cicho powiedział dyrektor, a następnie obrócił się w
stronę drzwi i dodał głośniejszym głosem:
— Proszę wejść!
Drzwi natychmiast otworzyły się, a do pokoju wskoczył lampart Le O’Capri.
Po wykonaniu eleganckiego ukłonu Le zamarł. O’Capri pochodził ze starego rodu
włoskich rycerzy i dlatego miał takie niezwykłe imię. Le O’Capri uchodził za najbardziej
szarmancką istotę w całej Akademii.

— Mów, O’Capri, nie trzymaj nas w napięciu. Jakie nowości nam przynosisz? — W
głosie Wizwarda wybrzmiał niepokój.
— Dziękuję, Milordzie. — Nadal w ukłonie odpowiedział O’Capri. — Milordzie,
wiadomości nie są najlepsze. Powiedziałbym nawet, że są niepokojące. Na Wydziale
Mowy Magicznej kilka godzin temu przepadł uczeń. Nie ma go ani w pokoju, ani w
gnieździe, gdzie prowadzone są zajęcia. Sprawdziliśmy sąsiednie gałęzie-wydziały,
tam też go nie ma.
— A może ten uczeń naruszył statut Akademii i opuścił granice Drzewa Magii? —
zapytał Novus.
— Nie, Milordzie, nasza straż na pewno by to zauważyła. Ale nikt go nie widział,
gdy wychodził.
— A może on po prostu się schował? — nieśmiało zapytała Luna. — Może,
zwyczajnie bawił się w chowanego i nie wiedział, że zabawa się zakończyła.
— O nie, panienko Luno. Zwrócę uwagę na to, że to się nigdy nie zdarza w przypadku
dzieci. One zawsze wiedzą, kiedy zabawa się kończy. Gdybyśmy mówili tu o dorosłych,
wtedy mógłbym przypuszczać, że ktoś sam kontynuuje zabawę. Ale dzieci nigdy tego
nie robią. Tu zaszło coś innego.
— Cóż, moi przyjaciele, mam dla was drugie zadanie, — zwrócił się Novus do Luny
i Astro.

 

Przeczytaj kontynuację pod linkiem:

PDF – Rozdział drugi Akademia magii Novakid.

Leave a Reply

%d bloggers like this: